NASDAQ maksymalizuje kurs

Na NieMaLinii pisali ostatnio o Święcie Dziękczynienia. Niestety nie podjęto dalszej analizy efektów krótszego tygodnia przypadającego w Stanach ani efektów jakie wywołały na Europejskich rynkach.

A jest o czym pisać. Przede wszystkim w piątek wartość euro nieco spała. W przeciwieństwie to indeksów giełdowych zza oceanu. Wartość indeksu NASDAQ stale utrzymywał wzrosty osiągając pułap 4000pk (najwyższy od kryzysu w 2000 roku).

NASDAQ w ujęciu ostatniego roku
NASDAQ w ujęciu ostatniego roku
NASDAQ w ujęciu ostatnich 15 lat, od boom-u w 2000 roku
NASDAQ w ujęciu ostatnich 15 lat, od boom-u w 2000 roku

Ciekawiej jednak zapowiada się przyszły tydzień: publikowane będą wtedy dane makro dla gospodarek światowych. Przewiduje się że chińska odnotuje kolejne już wzrosty: jeśli je uśrednić to są one nieprzerwane od dobrych kilkunastu miesięcy.

Na lokalnym rynku względnie spokojnie. Wyjątkiem jest funt brytyjski. Jego wartość względem euro stale rośnie (w zasadzie to wartość euro cyklicznie spada). Eksperci z Forex-Deks przewidują że pierwszego poważnego wsparcia można oczekiwać dla wartości ~0.80.

Eurodolar powrócił do wartości otwarcia

Eurodolar powrócił wczoraj do wartości otwarcia. Jeśli brać pod uwagę wykres świecy (więcej o wykresach) to jego wartość była stała. O tyle to dziwne że przez ostatnie 2-3tygodnie mogliśmy zaobserwować ciągłe wahania rynku: raz na korzyść dolara, innym razem: na korzyść euro.

Tym jednak razem na uwagę zasługuje co innego. Od ostatniego wielkiego kryzysu giełdowego z 2000 roku (kiedy pękła m.in. tzw. bańka internetowa – wszystkie przeinwestowane portale sieci web zaczęły upadać) jej wartość zakończyła się na koniec dnia poniżej 4000 punktów.

Lokalnie, na Warszawskiej GPW również doszło do pewnego rodzaju odreagowania ostatnich dni (m.in. WIG20 nadrabiał po wtorkowych spadkach). Przyczyną jest działania na rynku niemieckim (porozumiano się wreszcie w sprawie koalicji SPD i CSU) oraz angielskim gdzie wskaźnik PKB został podany w wartości wyższej niż przewidywany.

Euro na odbiciu

Ostatnio pisałem o dużych spadkach pary EUR/USD. Na szczęście na dla mnie i grona inwestorów którzy zainwestowali w tę parę (pozycja długa), nastąpiło odbicie które trwa do dziś. Poziom oporu dotknął wartości 1.3504 i stale rośnie:

eurusd-19.11

Skąd tak duża zmiana? Z dwu powodów. Rynek jest względnie stały: szczególnie mocno dotyczy to głównych par walutowych a to do nich należy eur/usd. Właśnie w takich sytuacjach inwestorzy zarabiają najwięcej gdyż pomijając wszelkiego rodzaju kryzysy i załamania, kurs po prostu wraca do pierwotnej wartości.

Drugim powodem jest zwolnienie gospodarki US: tym samym FED najprawdopodobniej nie zdecyduje się na wprowadzenie ograniczeń tak szybko jak to wcześniej planowano.
Jeśli zaś chodzi o samego dolara to pomimo zawirowań z euro, jego wartość jest wyższa względem jena japońskiego o prawie 300 pipsów niż w zeszłym tygodniu. Tutaj linia wsparcia przesunęła się na poziom około ~100.

Warto też wspomnieć o wirtualnej walucie Bitcoin która generuje rekordowo wysoki kurs. W nocy z niedzieli na poniedziałek jej wartość wzrosła z ~500 na ~800 dolarów. To wynik inwestorów z Chin i Japonii.

Jutrzejsza decyzja EBC: nadzieja czy zwiątpienie?

Jeśli jesteście aktywnymi uczestnikami rynku lub Wasze zajęcie po prostu tego wymaga, zapewne wiecie że jutro Europejski Bank Centralny (EBC) ma podjąć decyzję o ewentualnym obniżeniu stóp procentowych. Jeśli tak się stanie, wartość euro wzrośnie a spekulacje wszelkich inwestorów zostaną z miejsca ucięte. Dlaczego?

Ponieważ jeśli spojrzeć na wartość pary EUR/USD:
eur-usd-7.11

już od wczorajszych godzin wieczornych widać lekkie spadki. Dziś: to absolutne załamanie wartości. Wynikają one oczywiście ze spekulacji i domniemań. Dotychczas (czyli przez ostatnie kilka dni – im bliżej tym goręcej o tym dyskutowano) uważano że obniżki stóp powinny nastąpić. Wczoraj uznano – o czym można przeczytać w wielu publikacjach – że jednak tak być nie powinno.

Na szczęście polski rynek przeszedł „bokiem” – RPP pozostawiła niezmienione stopy na poziomie 2.5% (co jest rekordowo niską wartością). Dodatkowo w ostatnim komunikacie rada oznajmiła że tak niski poziom powinien być utrzymany jeszcze przez około 8 miesięcy, aż do połowy 2014 roku.

Stagnacja na giełdzie

Dzisiejsza analiza jest pisana niejako „na kolanie” – jestem w trasie i zaraz padnie mi bateria. Będzie krótko i treściwie.

Poniedziałek i wtorek nie przyniosły dużych zmian (wyjątkiem są kontrakty na ropę: spadek eksportu z Libii spowodował wzrosty wartości). A tych oczekiwano po weekendzie.

Na rynkach walutowych jest zaś spokojnie: aż do dziś. W godzinach popołudniowych odbędzie się posiedzenie FED. Zaskoczenie zaś wywołała publikacja wyników producenta nadgryzionego jabłka: te okazały się dużo wyższe niż prognozowane.

Jeśli spojrzeć zaś na wschód można dostrzec iż dane z Japonii – gdzie również odnotowano wyższy niż zazwyczaj wzrost sprzedaży (3.1 punktu procentowego powyżej spodziewanej) – zorientujemy się że inwestorzy operujący na rynkach azjatyckich wciąż mogą liczyć na znaczne wzrosty i pomnożenie kapitału.

Wracamy do 3 kwartału

Zmiany z ubiegłego tygodnia odbijają się na rynkach finansowych po dziś dzień. Obecnie można zaobserwować reakcję inwestorów po weekendowej przerwie. Na co? Na stale obniżający się kurs dolara oraz co dość niezwykłe przy tej sytuacji: wzrosty na giełdach.

Pod koniec zeszłego tygodnia kongres Stanów Zjednoczonych uznał iż należy wprowadzić, przynajmniej tymczasowo, zawieszenie broni. Pensje pracowników administracji zostały wznowione a państwo amerykańskie znów zaczęło sprawnie funkcjonować. Z drugiej jednak strony gdyby nie ustalić takiego chwilowego rozwiązania, stanom groziłby kryzys wielkości tego co w latach ’20.

Amerykańskim kongresmenom umknął jednak fakt że każde ich działanie ma bardzo mocne odbicie w polityce Fed (a ten wg większości obserwatorów nie zmieni swoich wypracowanych zachowań i procedur).

Niemniej zakończenie 3 kwartału spowodowało ponowne odkręcenie kurka z wypłatami – co spowodowało spadek wartości dolara (wkrótce: w ciągu najbliższych około 2-3 tygodni powinno nastąpić odbicie) i wzrosty giełdowe. Cała jednak sytuacja może trwać maksymalnie do stycznia przyszłego roku – chyba że wcześniej zostanie ustalony kompromis zadowalający obydwie strony polityczne US.

W nadchodzącym tygodniu będzie można dodatkowo obserwować moment (przypadający na wtorek) kiedy zostaną opublikowane dane z amerykańskiego rynku pracy oraz o stopie aktualnego bezrobocia. Dane te są bardzo pilnie obserwowane gdyż jakiekolwiek negatywne wartości lub te poniżej spodziewanej mogą spowodować ponowną stagnacje giełdy lub wręcz odbicie wypracowanego w zeszłym tygodniu trendu wzrostowego.