Archiwa tagu: giełda

AUD na odbiciu?

Wczoraj indeks SP500 stracił na zamknięciu ponad 2.3%. Podobnie zachowywały się wszystkie pozostałe główne rynki giełdowe. Oczywiście było to do przewidzenia: już od końca stycznia analitycy przewidywali taką sytuację. Niemniej poniedziałkowe spadki były bodajże największymi od czerwca.

Ciekawą sytuację można było też zaobserwować dla dolara australijskiego. Ten na początku dnia bardzo mocno zyskiwał na wartości po czym spadł kończąc sesję na poziomie niewiele wyższym od punktu otwarcia. Dziś zaś – ze względu na poranne posiedzenie RBA – rośnie na wartości już powyżej poziomu 0.89. Zastanawiające jest czy przekroczy 0.91?

usdaud
USD/AUD, źródło: investing.com

Dzisiejsze popołudniu zapowiada się równie ciekawie, szczególnie dla rynku europejskiego. Poznamy dane dotyczące wielkości zamówień (USA) oraz na dobra użytku trwałego. Tutaj co prawda przewiduje się spadki, niemniej powinny być one bliższe zakładanym wartością niż niespodziewane wczorajsze spadki.

Ciągłe spadki po piątkowych ogłoszeniach

Wg ostatniej ankiety Reuters wynika że większość inwestorów spodziewa się dalszej, styczniowej redukcji QE3 o kolejne 10mln USD. Dodatkowo szef oddziału z Atlanty, Dennis Lockhars jednoznacznie (wg niektórych to było bardzo ostrożna i nie mowiąca o tym wprost wypowiedź, w praktyce jednak oznacza to samo) poparł dalsze cięcia programu QE3.

To o tyle dziwne że piątkowe ogłoszenie wyników znacznie (w negatywnym tego słowa znaczeniu) obniżyły wartość portfela rynkowego. Szczególnie mocno inwestorów operujących parą USD/JPY. Innych par z dolarem również jednak niskie progi procentowe jena spowodowały najbardziej intensywny spadek.

Jedyną chyba szansę na znaczne wzrosty utrzymuje para NZDUSD: po ostatnim odbiciu (przy ~0.80), para ta kieruje się ku oporowi: ten oscyluje wokół wartości 4 setnych wyższa niż odbicie, kolejne zaś na progu z przedziału 0.86-0.87.

Eurodolar powrócił do wartości otwarcia

Eurodolar powrócił wczoraj do wartości otwarcia. Jeśli brać pod uwagę wykres świecy (więcej o wykresach) to jego wartość była stała. O tyle to dziwne że przez ostatnie 2-3tygodnie mogliśmy zaobserwować ciągłe wahania rynku: raz na korzyść dolara, innym razem: na korzyść euro.

Tym jednak razem na uwagę zasługuje co innego. Od ostatniego wielkiego kryzysu giełdowego z 2000 roku (kiedy pękła m.in. tzw. bańka internetowa – wszystkie przeinwestowane portale sieci web zaczęły upadać) jej wartość zakończyła się na koniec dnia poniżej 4000 punktów.

Lokalnie, na Warszawskiej GPW również doszło do pewnego rodzaju odreagowania ostatnich dni (m.in. WIG20 nadrabiał po wtorkowych spadkach). Przyczyną jest działania na rynku niemieckim (porozumiano się wreszcie w sprawie koalicji SPD i CSU) oraz angielskim gdzie wskaźnik PKB został podany w wartości wyższej niż przewidywany.

Stagnacja na giełdzie

Dzisiejsza analiza jest pisana niejako „na kolanie” – jestem w trasie i zaraz padnie mi bateria. Będzie krótko i treściwie.

Poniedziałek i wtorek nie przyniosły dużych zmian (wyjątkiem są kontrakty na ropę: spadek eksportu z Libii spowodował wzrosty wartości). A tych oczekiwano po weekendzie.

Na rynkach walutowych jest zaś spokojnie: aż do dziś. W godzinach popołudniowych odbędzie się posiedzenie FED. Zaskoczenie zaś wywołała publikacja wyników producenta nadgryzionego jabłka: te okazały się dużo wyższe niż prognozowane.

Jeśli spojrzeć zaś na wschód można dostrzec iż dane z Japonii – gdzie również odnotowano wyższy niż zazwyczaj wzrost sprzedaży (3.1 punktu procentowego powyżej spodziewanej) – zorientujemy się że inwestorzy operujący na rynkach azjatyckich wciąż mogą liczyć na znaczne wzrosty i pomnożenie kapitału.

Wracamy do 3 kwartału

Zmiany z ubiegłego tygodnia odbijają się na rynkach finansowych po dziś dzień. Obecnie można zaobserwować reakcję inwestorów po weekendowej przerwie. Na co? Na stale obniżający się kurs dolara oraz co dość niezwykłe przy tej sytuacji: wzrosty na giełdach.

Pod koniec zeszłego tygodnia kongres Stanów Zjednoczonych uznał iż należy wprowadzić, przynajmniej tymczasowo, zawieszenie broni. Pensje pracowników administracji zostały wznowione a państwo amerykańskie znów zaczęło sprawnie funkcjonować. Z drugiej jednak strony gdyby nie ustalić takiego chwilowego rozwiązania, stanom groziłby kryzys wielkości tego co w latach ’20.

Amerykańskim kongresmenom umknął jednak fakt że każde ich działanie ma bardzo mocne odbicie w polityce Fed (a ten wg większości obserwatorów nie zmieni swoich wypracowanych zachowań i procedur).

Niemniej zakończenie 3 kwartału spowodowało ponowne odkręcenie kurka z wypłatami – co spowodowało spadek wartości dolara (wkrótce: w ciągu najbliższych około 2-3 tygodni powinno nastąpić odbicie) i wzrosty giełdowe. Cała jednak sytuacja może trwać maksymalnie do stycznia przyszłego roku – chyba że wcześniej zostanie ustalony kompromis zadowalający obydwie strony polityczne US.

W nadchodzącym tygodniu będzie można dodatkowo obserwować moment (przypadający na wtorek) kiedy zostaną opublikowane dane z amerykańskiego rynku pracy oraz o stopie aktualnego bezrobocia. Dane te są bardzo pilnie obserwowane gdyż jakiekolwiek negatywne wartości lub te poniżej spodziewanej mogą spowodować ponowną stagnacje giełdy lub wręcz odbicie wypracowanego w zeszłym tygodniu trendu wzrostowego.